Próbuj! Nie wyjdzie? Spróbuj raz jeszcze.

on

_MG_0306Początkowo każdy z nas myśli, że jest nijaki. Ogląda strony w internecie, najczęściej znanych osób, które czegoś dokonały i nie może pogodzić się, z tym że w jego życiu brakuje jakiegoś sensu. Nawet jeśli ma rzeczy, jakie kocha robić, nie wie jak je wykorzystać bo przecież nadal czuje się dość słaby by iść w tym kierunku. By się chwalić… A potem przychodzi taki dzień, kiedy to pogrąża się w swej pasji na tyle by zatracenie wzięło nad nim górę. Jest jak w hipnozie i właśnie ten stan, nieważkości, zauważa jeden człowiek. Ktoś kto wyciąga rękę, nagle pomaga wznieść się na wyżyny. Nie musi być to mentor, nie musi być nikt ze świata show biznesu. Może to twoja koleżanka, która nagle stwierdzi: „Hej, znam mnóstwo ludzi, którzy robią to gorzej a mimo to działają i nawet im się udaje”. Znana historia?  Doświadczyliście? Ze mną było identycznie! Aż pewnego dnia odważyłam się i sięgnęłam po swoje. Zauważyła mnie jedna osoba, potem druga. Współpracuję w tej chwili z jedną firmą fotograficzną i sprawuję pieczę nad rozwojem fotobudkowym w innej. Idzie mi całkiem nieźle, bo kocham to co robię.

Już mam w planach własną firmę, ale nie chcę zajmować się typowo fotografią tylko robić coś więcej, coś znaczącego i przydatnego innym. Dawniej każdy mój pomysł i propozycja ich realizacji z ludźmi z mojego otoczenia, kończyła się odbijaniem piłeczki od ściany i wiecznym brakiem pieniędzy. W momencie gdy te pieniądze już się znajdowały, dopadał mnie kolejny problem: widoczny brak zaangażowania drugiej strony. Niezmiernie denerwuje mnie brak inicjatywy ze strony osób współpracujących ze mną:D Nie, wiem. Może jestem dziwna, ale w momencie gdy ja wkładam w coś 100% energii, tryskam pomysłami i robię wszystko by rozwijać potencjalne pomysły, to liczę że osoba angażująca się w projekty razem ze mną, będzie działała tak samo. Jeśli nie – dalsza współpraca nie ma żadnego sensu. Zwłaszcza gdy korzyści dzielone są równomiernie. Jedno wiem na pewno, znaleźć fajnego współpracownika to jak szukanie igły w stogu siana i zdecydowanie lepiej jest zatrudniać niż współpracować.

Mimo tych wszystkich niesnasek, warto próbować! Warto realizować marzenia, warto podążać za projektami fascynującymi i angażującymi nas w całości. Jeśli na tym świecie istnieją rzeczy dające nam radość to bez zastanowienia warto w nie brnąć, choćby dla kilku fajnych chwil. Nawet jeśli pierwszy, drugi czy trzeci raz ma nie wyjść 🙂

Advertisements

2 Comments Add yours

  1. Klaudia pisze:

    Twój wpis przypomina mi cytat Thomasa Edisona: „Najbardziej pewną rzeczą, aby odnieść sukces jest spróbować jeszcze raz.” A co do ludzi, którzy z nami współpracują i robią rzeczy mało proaktywnie i nie mają entuzjazmu to się zgadzam:) Też chyba jestem w tej materii „dziwna”. Po prostu od partnerów biznesowych lub pracowników oczekuję zaangażwoania. Nie ma go? Mnie też już w takim projekcie nie ma:)

    Lubię to

    1. literattka pisze:

      Chyba zacznę szukac współpracowników przez bloga:D

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s