To była miłość emocjonalna

To była miłość emocjonalna. Między nami nie było pożądania. Fizyczność nie zaglądała do naszych głów. Liczył się czas, słowa, emocje i ludzie. Byliśmy zakochani ale nie w sobie na wzajem a w stanie jaki nami zawładnął. Bo kto by pomyślał, że na naszej planecie możliwe są odczucia o jakich nigdy nigdzie nie słyszeliśmy, o jakich nie przeczytałam w żadnej z książek. Czasem i Bóg się myli. Tak jak teraz pomylił się stawiając nas na swojej drodze.

_MG_0303male

Dziękuję, że byłeś…

Kochałam ten stan fascynacji. Kochałam każde z wypowiedzianych słów i tych będących jedynie w naszych myślach, a jednocześnie tak głośnych. Kochałam inspiracje jakimi się kierowaliśmy, wenę goszczącą w mym sercu po każdej z rozmów. Pomimo złego czasu, ten dobry był traktowany przeze mnie jak świętość. Wierzyłam w nas. Wierzyłam w wyjątkowość relacji, jaka się nie zdarza. Myślałam, że całe życie będziemy się wzajemnie motywować do tworzenia, bo nawet jeśli nie robiliśmy tego specjalnie to samą obecnością dawaliśmy drugiemu najmocniejszego z możliwych kopniaków. Dziękuję, że pokazałeś mi wyjątkowość chwili. Że sprawiłeś, iż każda godzina zdawała się być minutą, minuta sekundą a myśl o kolejnym spotkaniu czasem dłuższym niż wieczność. Dziękuję, że pozwoliłeś mi się cieszyć, śmiać w niebo głosy i być sobą nawet w tłumie ludzi. Dziękuję za pisane teksty, choć nie były dla mnie, za ciszę tak potrzebną by rozumieć wiele rzeczy. Za kłótnie zadające ciosy a jednocześnie tak nas zbliżające. Za łyk soku pomarańczowego i wyobrażenie wspólnie jedzonej jajecznicy. Dziękuję za przyjaźń, która przyjaźnią nie była. Za najbardziej wymowne milczenia w moim życiu. Za dzień zwany cudem i noc bardziej magiczną na jawie niż w snach. Dziękuję za melodie – było ich tak wiele, za głos pieszczący uszy i sprawiający, że nic nie mogło się nie udać. Dziękuję za spacery – te razem i te osobno. Dziękuję za wspólnie pisaną bajkę na kartach naszej historii, za wspomnienie kilkunastu lat. Dziękuję za zatrzymujący się świat gdy nastawała taka potrzeba i ilość przebytych kilometrów bez zważania na porę dnia. Dziękuję za telefony i setki wymienianych zdań. Dziękuję za godziny obecności i godziny tęsknoty. Za siłę by być sobą i wiarę, że się uda. Dziękuję, że byłeś i że dzięki nam ten czas był czasem wyjątkowym.

Dziękuję, że odszedłeś…

Tak samo jak kochałam stan naszej relacji, tak samo zdawałam sobie sprawę z patologii jaka nami zawładnęła. Byłam za słaba. Brak asertywności sprawiał, że zamiast naprawiać wszystko co złe, puszczałam to w niepamięć. W ten sposób nie da się wyleczyć ran a jedynie je zakryć. Dzięki wydarzeniom ostatniego czasu, świat wrócił na poprawne tory. Bóg i wszechświat zorientowali się o pomyłce i pomogli nam cofnąć to bez pamięci. Dziwnie piekąca rana kiedyś się zagoi, a dla nas będzie to po prostu najlepsze z możliwych rozwiązań. Świat podjął decyzję za nas, a prawda jest taka, że gdyby on tego nie zrobił już do końca życia uzależnieni bylibyśmy od tej patologii.

_MG_0318male

Wszystko co przeżyliśmy było dobre…

Nie ważne jak to się zaczynało i jak kończyło. Nie ważne ile łez kosztowało i nerwów nam przysparzało. Była to jedna z najbardziej wyjątkowych relacji jaka mnie w życiu spotkała. Coś tysiąc razy silniejszego niż przyjaźń a jednocześnie tak dalekiego od miłości. Uczucie marzycielstwa, radości, zaufania i pewności, że ta druga osoba będzie zawsze kiedy trzeba. Ten czas to wielka nauka: błędów, cierpliwości, wybaczania. To gra emocji i zaspokajania pragnień. Jesteśmy artystami i relacja ta była swego rodzaju dziełem. Sztuką jaką stworzyliśmy wspólnie. Dla mnie stała się niczym arcydzieło nie do podrobienia. Gdybym miała kiedyś samodzielnie odtworzyć ją z kimkolwiek innym to jestem pewna, że nigdy by mi się nie udało. Podejrzewam, że z Tobą było by podobnie. Wtedy nie istniały bariery, nie mieliśmy szklanych szyb do przejścia. Zatem jeśli kiedyś trafisz na ten tekst to ciesz się. Bądź szczęśliwy bo to co ważne już przeżyliśmy i nikt nam tego nie odbierze, nieważne jak bardzo by chciał. Nie da się bowiem odebrać ludziom odczucia bycia w amoku, a tak właśnie było między nami. To niczym psychoza. Sen, z którego człowiek nie chce się budzić bo w 100% jest panem własnego losu i jest w tym szczęśliwy. Uwielbiałam tworzyć mając Cię w swym życiu, a jeszcze bardziej cieszyłam się gdy ty nie ustawałeś w swym tworzeniu, pozwalając mi być tego świadkiem. Byłam dumna. Z nas i świata, że nam siebie dał. Byłam dumna do chwili gdy zrozumiałam, że takie spotkania nigdy nie powinny mieć miejsca. Kochaj – nie ważne jak, ważne że mocno i bez opamiętania. Walcz – zawsze o swoje marzenia i o to by czuć się spełnionym. Szalej – ze szczęścia, wypełniaj się nim bo nie ma nic lepszego od naćpania się szczęściem. Nigdy nie uciekaj – bądź zawsze taki jaki byłeś a problemom stawiaj czoła. Twórz – zawsze tak jak do tej pory. Pamiętaj ale nie wspominaj – by pamięć o nas pozostała miła.

Jeśli kiedyś komukolwiek na tej ziemi uda się stworzyć coś na miarę naszej relacji i przeobrazić to w przyjaźń, to już mu zazdroszczę.

Dobranoc.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s